
Uszyłem ją (wykrój z TMTA, str. 191) z czerwonego sukna, bez podszewki, po rozłożeniu i podszyciu od środka szwów ładnie się usztywniła. Antenkę zrobiłem ze zwiniętego w rulonik kawałka.
Efekt widac na zdjęciu z turnieju łuczniczego w Pełkinii.

Czapeczka jest świetna, +5 do lansu. Wygląda jakby była troszeczkę za mała, ale tak ma być. Tylko badgesa chyba jednak odpruję, bo jego miejsce jest na kapeluszu. Na tego typu czapeczkach nigdy badgesów nie widziałem, ale już dwa lata czekał aż się nim pochwale, wiec nie mogłem się powstrzymać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz