Zgubiłam swój i odczuwam głęboką niechęć do nauczenia się koronki która łączy dwie części. A dobrze wiem że powinnam to zrobić bo czepka potrzebuję i to bardzo. Nie ma lepszego nakrycia głowy dla kogoś kto ma jak ja niezbyt poprawna historycznie fryzurę (nie mówiąc już o kolorze). Pod czepkiem da się schować wszystko od irokeza po brak (włosów nie fryzury).
Czepek jest stosunkowo rzadko widoczny ze względu na to że można na nim nosić mnóstwo rzeczy (kaptur welon kapelusz czy gremlina). Nie musi (a nawet nie powinno) spod niego wystawać nic, osoba która go nosi może sprawiać wrażenie pozbawionej włosów (to nakrycie głowy polecane mężatkom a te z powodów moralnych nie powinny pokazywać włosów). Czasem widać lekkie wypuszczenie grzywki i to wszystko.
fol. 058v, Fabrication du fromage fraisTactinum Sanitatis (1390-1400) Bnf-Latin 1637
Tactinum Sanitatis Wien. Cod. Ser. n. 2644 Han
030. MS M.638, fol. 15vBiblia Maciejowskiego ca. 1244–1254 (MS M.638)
A teraz wisienka na torcie, to nakrycie głowy ma rzeczywiste pokrycie w zachowanych oryginałach.
Cap of St. Birgitta (14th century). Museum of National Antiquities, Stockholm
Zachowana podobnie jak inne egzemplarze relikwii i pamiątek po świętych (koszula św. Ludwika)
ps wiem że gdzieś w sieci krążą ładniejsze zdjęcia, ale nie znalazłam ich na razie (nie żebym bardzo szukała)
ps1 gremlin ma jeszcze jedną zaletę, zabezpiecza włosy przed ostatecznym uświnieniem przez kurz i pył.
ps2 i proszę nie mylić tego czepka z relikwiarzem z katedry w Turku bo ..... no nie wiem co, chyba będę się śmiać



