czwartek, 31 maja 2012

Ksiażki to ZŁO

Poszliśmy sobie z Wiewiurą na spacer i wracając zajrzeliśmy do Matrasu - o, mają przecenę, zobaczmy co mają. No i wyszliśmy z książką - Ilkjæer Jørgen, "Illerup Ådal. Czarodziejskie zwierciadło archeologii."


 Fascynująca historia gigantycznego stanowiska archeologicznego (15 tysięcy artefaktów) - wotum złożonego po bitwie z broni i wyposażenia pokonanych. III wiek naszej ery w Danii. Piękne zdjęcia i ciekawie napisana historia. Nie zdzierżyliśmy i nie doszliśmy nawet do domu: zatrzymaliśmy się na Plantach pod latarnią, żeby książkę przejrzeć. Przecenione książki są ZŁE!

sobota, 26 maja 2012

Orkowy zydel chaosu

Taki zydelek wystrugałem:

Deska 5cm z odzysku, łata 4x5cm na nogi. Trudno w to uwierzyć, ale nogi sa wystrugane heblem, wiem, że dałoby się równiej i ładniej, ale pasują do ogólnej toporności zydla. Przy okazji zrobiłem też zdjęcie swoich narzędzi (wiertarka i wyrzynarka się nie załapały, nie pasowały do klimatu).
W planach jest jeszcze ława zrobiona w tym samym stylu, tylko muszę znaleźć jakąś ładna deskę. Najlepiej by wyglądała taka nie obrzynana, z całej szerokości pnia.

czwartek, 10 maja 2012

Torba

Długo kombinowałam jak te torby były robione i ostatnio zrobiłam, dwie, nie dla siebie, moja będzie z szarego lnu i będzie miała kolorowy sznureczek.
 


Te wykonane były z białego lnu szytego maszynowo, sznurek wykonano z szarej dratwy lnianej, taką samą dratwą przyszyta jest deseczka (dzieło mojego męża, zdaje się ze bardzo polubił strugi i heble :D). Torba dziś wieczorkiem poleci do właściciela i niech mu się dobrze używa.

niedziela, 18 marca 2012

Welon

Szyje welon, z jedwabiu z plisowaną zszywana falbanką. Mózg zagotował mi się już kompletnie. Falbankę zaczynałam szyć tylko 7 razy. Boje się momentu kiedy będę ją przyszywała do welonu. Ciekawe ile razy będę próbowała zanim mi wyjdzie

sobota, 10 marca 2012

Wiewiurowe pluszaki i inne

Proszę Państwa, oto miś Wiewiura i jej nowy  blog, poświęcony pozaśredniowiecznym robótkom, pluszakom, i kto tam wie, czemu jeszcze! Zapraszam do  Pracowni Wiewiur!

niedziela, 6 listopada 2011

Orzech

Pisałam jakiś czas temu ze zrobiłam test farbiarski z łupinami orzecha. Ciekawą cechą tego barwnika jest to że nie potrzebuje w ogóle zaprawy, "łapie" tkaniny (i nie tylko) bez ałunu. Daje ładne ciekawe brązowe zabarwienie. Można go używać na kilka sposobów, na zimno i na gorąco.

W próbkach użyłam proporcji mieszaniny farbującej pochodzących z książki pani Wery Tuszyńskiej "Farbowanie metodami naturalnymi"
1 to próbka farbowana na zimno, w wodzie do której dodałam rozdrobnione łupiny leżała 48 godzin.
2 -5 to próbki farbowane na gorąco. Gotowane z rozdrobnionymi łupinami różnią się czasem wyjmowania z kąpieli barwiącej. Drugą próbkę wyjęłam po pół godzinie i następne wyjmowałam po kolejnych (3 po godzinie ,4 po półtorej godziny, 5 po dwóch). Został mi jeszcze do wykonania test barwienia na zimno w roztworze wygotowanym z łupin, ale to poczeka sobie na przyszły rok.

wtorek, 1 listopada 2011

Suknia dworska

Wisi już u nas od pewnego czasu. W sumie trochę o niej zapomniałam bo mnie wkurzyła, ale teraz kiedy ma zostać odebrana uznałam, że czas o niej napisać.

Suknia dworska w kolorach herbowych, oparta na wykroju sukni królowej Małgorzaty. Nie zastosowałam w niej trenu bo właścicielka nie chciała no i rękawy są wszyte normalnie z jednym klinem a nie z kilkoma jak w oryginale.

Szwy konstrukcyjne maszynowe wykończone ręcznie. Podszewka wbrew zdjęciom jest bardziej zielona niż niebieska. W tym ciuchu podszewkę wszyliśmy w całą suknie, co też jest odmienne od sukni Małgorzaty. Krótki rękaw z ogonami oparty jest na ikonografii. Podszewka w ogonach jedwabna. Zapinana na mosiężne guziki, dekolt obszyty perełkami rzecznymi. I to właśnie mnie wkurzyło: obszycie 72 dziurek i przyszycie 109 perełek może nieco zdemotywować. Zwłaszcza, że dziurki są w czarnej części sukni co powoduje, że ciężko je było robić przy sztucznym świetle, myślałam że mi oczka wypadną.

Ps. ktoś mnie kiedyś pytał czemu zszywam podszewkę i wykańczam w ten sposób zamiast użyć współczesnego sposobów wszywania podszewki, odpowiedź jest prosta, używam tego sposobu bo jest historyczny (chodź oryginalnie zszywano i wykańczano w ten sposób raczej rzeczy pikowane wiec grubsze), ale ważniejszy jest dla mnie drugi powód, łatwiej jest zapobiec wyłażeniu podszewki, która zwłaszcza tam gdzie ma dużą powierzchnię lubi się odkształcić i wyglądać spod wierzchniego materiału. Można oczywiście w takim wypadku odszyć brzegi paskiem wierzchniej tkaniny, ale to dodatkowa robota.