A poza tym mamy szaleństwo na robe - naraz w krojeniu są trzy robe typu Herljofsnes #63 i jeden biały habit - dominikański, dla inkwizytora. Habit robię skromniej rozkloszowany, wg wykroju "early gown" z TMTA, robe będą każda inna - mam okazję przetestować kilka typów rękawów. Dla siebie kroję w miarę wierną oryginałowi, jak pomyslę o guziczkach, to mnie coś skręca.
piątek, 28 maja 2010
Kabat Karola Śmiałego i inne drobiazgi
Kabat dla Grzypa skończony już dobrze od miesiąca, ale dopiero teraz zagoniliśmy go do sesji zdjęciowej. Prezentuje się znakomicie, szkoda tylko, że zapomniał przynieść swoich szpiczastych bucików. Za kare puszczam zdjęcie Grzypa na bosaka.
A poza tym mamy szaleństwo na robe - naraz w krojeniu są trzy robe typu Herljofsnes #63 i jeden biały habit - dominikański, dla inkwizytora. Habit robię skromniej rozkloszowany, wg wykroju "early gown" z TMTA, robe będą każda inna - mam okazję przetestować kilka typów rękawów. Dla siebie kroję w miarę wierną oryginałowi, jak pomyslę o guziczkach, to mnie coś skręca.
A w międzyczasie zrobiłem srebrne szpileczki do welonu.Przepis jest banalnie prosty - kupujemy szpileczki do wyrobu kolczyków i innych precjozów z koralików, ostrzymy pilniczkiem i gotowe. Dla lepszego efektu przetarłem ostrza automaxem, żeby były gładkie. Jedyny kłopot, to to że się gną, bo srebro miękkie.
A poza tym mamy szaleństwo na robe - naraz w krojeniu są trzy robe typu Herljofsnes #63 i jeden biały habit - dominikański, dla inkwizytora. Habit robię skromniej rozkloszowany, wg wykroju "early gown" z TMTA, robe będą każda inna - mam okazję przetestować kilka typów rękawów. Dla siebie kroję w miarę wierną oryginałowi, jak pomyslę o guziczkach, to mnie coś skręca.
wtorek, 9 lutego 2010
Kabat Karola Śmiałego część 3
Korpus kabatu uszyty i przymierzony. Teraz czeka nas dopasowanie rękawów (testowe wykroje już przygotowane do wszycia). Na zdjęciu jeszcze jest nie obrębiony, od tego czasu podłożyliśmy i podszyliśmy krawędzie i Wiewura dzielnie podłapuje wszystkie szwy.
Widać konstrukcję "kołnierzyka bez kołnierzyka", i plisowane baskiny, składające się na trochę więcej niż pełne koło. Przód będzie zapinany na haftki. Niebieskie rękawy z bufkami są od dubletu burgundzkiego, też naszej roboty. Jutro następna przymiarka, więc wkrótce ciąg dalszy.
środa, 30 grudnia 2009
Kabat Karola Śmiałego część 2
Farbowanie za nami. Wełenka sobie powoli wysycha. Cały dom cuchnie stęchłymi ziemniakami. Wszędzie piszą, jak to śmierdzi jak się farbuje w indygo, ale po sfermentowanym moczu nikt nie oczekuje niczego innego. A marzanna to zwykłe zielsko, a tez potrafi dać "czadu". Zostało jeszcze sprzątanie resztek marzanny, która jest wszędzie, kolejne płukanie wełny i bierzemy się za szycie. Zdjęcia ufarbowanej tkaniny będą jak wyschnie, a na razie szybki rzut okiem do kotła czarownicy.
wtorek, 29 grudnia 2009
Spóźniona relacja z Warsztatów
W tym roku uczestników warsztatów nie było zbyt wielu. Deszcz przegonił sporą ich część. Bo niestety październik w tym roku pokazał co potrafi. W nocy było zimno, w dzień padało. Z powodu deszczu zresztą nie odpaliliśmy wypału ceramiki, zabrakło nam jednej wiaty żeby rozłożyć ją dla osób które pilnowały by wypału. Za to mnie udało się farbowanie, a chłopaki odpalili wędzarnie. Fakt że troszkę przesadzili z ogniem i rybki za szybko pospadały, ale z użyciem rusztu udało się je uwędzić do końca. Nidhogg zrobił pokaz zgrzewania, jak sam stwierdził średnio udany, ale pręt się zgrzał. Potem pilnował kolejnego grotokuja, Kumisia.
Ja przy farbowaniu postanowiłam sprawdzić jak wyglądają farbowania jedno i dwu kąpielowe, i jaka jest wydajność jednej kąpieli barwiącej. Zeszłoroczne farbowania był wszystkie jedno kąpielowe, jedno było z dodatkowym składnikiem

Z zeszłego roku pochodzą kłębuszki
10 barwienie liść pokrzywy
11 barwienie kora dębową
7 barwienie rdest ptasi + żelazo
8 barwienie rdest ptasi
Z tego roku barwienia jedno kąpielowe to
1 marzanna czwarte barwienie gotowana
4 marzanna pierwsze barwienie nie gotowana
5 marzanna drugie barwienie nie gotowana (z nadmiarem barwnika)
6 łupiny z cebuli pierwsze barwienie
9 łupiny z cebuli drugie barwienie
Barwienia dwu kąpielowe
2 trzecie barwienie w marzannie następnie czwarte w cebuli
3 drugie barwienie w marzannie następnie trzecie barwienie w cebuli
Wiem podpisane to jest bez ładu i składu. Ale ułożyłam sobie kolorkami taki już ze mnie esteta.
Słowem końcowym, kłębek numer 12 to czysta wełna w kolorze z jakiego wszły wszytskie barwienia.
Ja przy farbowaniu postanowiłam sprawdzić jak wyglądają farbowania jedno i dwu kąpielowe, i jaka jest wydajność jednej kąpieli barwiącej. Zeszłoroczne farbowania był wszystkie jedno kąpielowe, jedno było z dodatkowym składnikiem

Z zeszłego roku pochodzą kłębuszki
10 barwienie liść pokrzywy
11 barwienie kora dębową
7 barwienie rdest ptasi + żelazo
8 barwienie rdest ptasi
Z tego roku barwienia jedno kąpielowe to
1 marzanna czwarte barwienie gotowana
4 marzanna pierwsze barwienie nie gotowana
5 marzanna drugie barwienie nie gotowana (z nadmiarem barwnika)
6 łupiny z cebuli pierwsze barwienie
9 łupiny z cebuli drugie barwienie
Barwienia dwu kąpielowe
2 trzecie barwienie w marzannie następnie czwarte w cebuli
3 drugie barwienie w marzannie następnie trzecie barwienie w cebuli
Wiem podpisane to jest bez ładu i składu. Ale ułożyłam sobie kolorkami taki już ze mnie esteta.
Słowem końcowym, kłębek numer 12 to czysta wełna w kolorze z jakiego wszły wszytskie barwienia.
Kabat Karola Śmiałego
Kabat (jacket) Karola Śmiałego, księcia Burgundii (1433-1477) to piękny, idealnie zachowany ciuch z drugiej połówki XV wieku. Jest uszyty z gładkiego, czerwonego jedwabiu. Charakterystyczne są rękawy - szerokie, plisowane bufy mieszczące bufki dubletu są nad łokciem z powrotem wplisowane w stosunkowo wąskie rękawy. Obrazu dopełnia stójka - jest integralną cześcią korpusu, de facto jest to podniesienie dekoltu. Dokładnie widać to dopiero na kolorowych zdjęciach na blogu Asteria in Europe.
Dodatkowe zdjęcie z Kunsthistorisches Museum w Wiedniu, przedstawiające tył kabatu:
Widać wmarszczone baskiny, plisowane bufki i ten nieszczęsny kołnierz.
Nasza rekonstrukcja - na zamówienie Grzypa - ma być skromniejszą wersją, bardziej mieszczańsko-żołnierską. Stąd zamiast jedwabiu będzie uszyta z sukna wełnianego, farbowanego marzanną. Takie przedsięwzięcie wymagało kupienia 50litrowego gara, farbowanie 3 metrów sukna to nie przelewki. Dalsze raporty w miarę postępów w pracy.
Dodatkowe zdjęcie z Kunsthistorisches Museum w Wiedniu, przedstawiające tył kabatu:
Widać wmarszczone baskiny, plisowane bufki i ten nieszczęsny kołnierz.Nasza rekonstrukcja - na zamówienie Grzypa - ma być skromniejszą wersją, bardziej mieszczańsko-żołnierską. Stąd zamiast jedwabiu będzie uszyta z sukna wełnianego, farbowanego marzanną. Takie przedsięwzięcie wymagało kupienia 50litrowego gara, farbowanie 3 metrów sukna to nie przelewki. Dalsze raporty w miarę postępów w pracy.
czwartek, 3 września 2009
Czapeczka
Przyszedł czas, żeby przestać mroczyć gołą głową i zaopatrzyć się z stosowne nakrycie głowy. Filcowe kapelusze są drogie, do czaperonu to trzeba mieć stosowne robe itp, więc zdecydowałem się na "acorn hat" czyli popularną w drugiej połowie XV wieku czapeczkę. Na obrazach Dierica Boutsa praktycznie każdy facet ma taką:

Uszyłem ją (wykrój z TMTA, str. 191) z czerwonego sukna, bez podszewki, po rozłożeniu i podszyciu od środka szwów ładnie się usztywniła. Antenkę zrobiłem ze zwiniętego w rulonik kawałka.
Efekt widac na zdjęciu z turnieju łuczniczego w Pełkinii.

Czapeczka jest świetna, +5 do lansu. Wygląda jakby była troszeczkę za mała, ale tak ma być. Tylko badgesa chyba jednak odpruję, bo jego miejsce jest na kapeluszu. Na tego typu czapeczkach nigdy badgesów nie widziałem, ale już dwa lata czekał aż się nim pochwale, wiec nie mogłem się powstrzymać.

Uszyłem ją (wykrój z TMTA, str. 191) z czerwonego sukna, bez podszewki, po rozłożeniu i podszyciu od środka szwów ładnie się usztywniła. Antenkę zrobiłem ze zwiniętego w rulonik kawałka.
Efekt widac na zdjęciu z turnieju łuczniczego w Pełkinii.

Czapeczka jest świetna, +5 do lansu. Wygląda jakby była troszeczkę za mała, ale tak ma być. Tylko badgesa chyba jednak odpruję, bo jego miejsce jest na kapeluszu. Na tego typu czapeczkach nigdy badgesów nie widziałem, ale już dwa lata czekał aż się nim pochwale, wiec nie mogłem się powstrzymać.
środa, 2 września 2009
Patrzysz, patrzysz, a nie widzisz...
Lenistwo to straszna choroba, potrafi się człowiekowi rzucić na zmysły. Mnie osobiście rzuciła się na wzrok. Nauczyłam się szyć jeden typ nogawic. Ktoś co prawda mówił, że to te rzadziej stosowane, ale co tam, łatwy wykrój i fajnie się układa.
No i jest z tego mojego lenistwa jedna wielka DUPA.
Przedstawienia są jasne i oczywiste, a Gwyn miał racje. Wykrój tyłka z którego korzystałam, ten sam który znajduje się w TMTA, jest na 16 wieczne nogawice (po 1490). No i jeszcze ten cholerny saczek. Po prostu tragedia. Choć akurat saczek jest przerabialny. Nawet się chłopcy ucieszą, że nareszcie przestaną mieć w saczku kieszeń na jabłko. Saczek, co widać na rycinie Weydena i obrazie Boutsa, powinien być wysoki i przysznurowany albo do dubletu (Weyden), albo do krawędzi nogawic jak u Boutsa. Zaś sposób zszywania nogawic widać dosyć wyraźnie. Przed rokiem 1490 przez tyłek przechodzi tylko jeden szew, dopiero w późniejszych dziełach pojawiają się nogawice z 3 szwami. Poprawny wykrój to ten z Gutkowskiej, nie ten z Medieval Tailor Assistant.
Jedno co pociesza w takich chwilach to świadomość, że nie ja jedna zrobiłam taką głupotę.
Wycinki na ilustracji:
- 1 i 2 pochodzą z rysunku "Scupstoel" Rogier van der Weyden z lat 1447-50
- 3 pochodzi z obrazu "The Execution of the Innocent Count" Dieric Bouts the Elder z roku około 1460
- 4 pochodzi z obrazu "Enthaupten des Heiligen Georg" Friedrich Herlina z lat 1462-1465
- 5 pochodzi z obrazu Mistrza ukrzyżowania z Kemper z roku 1470
- 6 pochodzi z ryciny Carrying the Cross Martina Schongauer z roku 1474
- 7 pochodzi z obrazu nieznanego malarza "The Torture of St Victor" z roku 1490
- 8 pochodzi z manuskryptu "Grimani Breviary" z lat 1490-1510
No i jest z tego mojego lenistwa jedna wielka DUPA.
Przedstawienia są jasne i oczywiste, a Gwyn miał racje. Wykrój tyłka z którego korzystałam, ten sam który znajduje się w TMTA, jest na 16 wieczne nogawice (po 1490). No i jeszcze ten cholerny saczek. Po prostu tragedia. Choć akurat saczek jest przerabialny. Nawet się chłopcy ucieszą, że nareszcie przestaną mieć w saczku kieszeń na jabłko. Saczek, co widać na rycinie Weydena i obrazie Boutsa, powinien być wysoki i przysznurowany albo do dubletu (Weyden), albo do krawędzi nogawic jak u Boutsa. Zaś sposób zszywania nogawic widać dosyć wyraźnie. Przed rokiem 1490 przez tyłek przechodzi tylko jeden szew, dopiero w późniejszych dziełach pojawiają się nogawice z 3 szwami. Poprawny wykrój to ten z Gutkowskiej, nie ten z Medieval Tailor Assistant.Jedno co pociesza w takich chwilach to świadomość, że nie ja jedna zrobiłam taką głupotę.
Wycinki na ilustracji:
- 1 i 2 pochodzą z rysunku "Scupstoel" Rogier van der Weyden z lat 1447-50
- 3 pochodzi z obrazu "The Execution of the Innocent Count" Dieric Bouts the Elder z roku około 1460
- 4 pochodzi z obrazu "Enthaupten des Heiligen Georg" Friedrich Herlina z lat 1462-1465
- 5 pochodzi z obrazu Mistrza ukrzyżowania z Kemper z roku 1470
- 6 pochodzi z ryciny Carrying the Cross Martina Schongauer z roku 1474
- 7 pochodzi z obrazu nieznanego malarza "The Torture of St Victor" z roku 1490
- 8 pochodzi z manuskryptu "Grimani Breviary" z lat 1490-1510
Subskrybuj:
Posty (Atom)



